Metro 2033 – recenzja

Stukot ciężkiego mechanizmu zatrzasną za mną mosiężne wrota, pomieszczenie wypełniło się kurzem i mgłą. Upadłem. Nastała cisza, lecz w głowie wciąż słyszałem szalone terkotanie dozymetru. Powróciłem z powierzchni ledwo żywy, oby było warto. To był ciężki dzień. Zemdlałem.

Witaj w schronie

 

Witaj ocalały…

Trafiłeś tu nie bez powodu, przyciągnął Cię zew… jak nas wszystkich. Usiądź i rozgość się… Wiem, zastanawiasz się gdzie jesteś. Spokojnie, czasu na przemyślenia będziesz miał wystarczająco, bo spędzimy ze sobą sporo czasu. Proszę poczęstuj się purée z szczura, ogrzej przy ognisku i czuj się jak u siebie w domu. Twojego jedynego przez najbliższe miesiące. Na zewnątrz szybko nie wyjdziesz, promieniowanie wypali Ci duszę, a zwłoki spopieli. Więc przywyknij do nowego lokum.

Czytaj dalej