Wpisy

D.E.I. White Death – recenzja rozszerzenia

Natura się o nas upomniała. Przez tyle lat ją ignorowaliśmy, byliśmy ślepi na konsekwencje jakie z każdym dniem coraz bardziej narastają. Konsekwencje naszych czynów. To my jesteśmy winni tej czystce. 

Czytaj dalej

D.E.I. The Citadel – recenzja rozszerzenia

Zatem stało się – stoimi u progu naszego wyginięcia, a jednak podekscytowani i pełni wiary. Bowiem nasi prześwladowcy – i Tyrani upadli, a po sobie pozostawili spadek w postaci nieodkrytych tajemnic i skarbów technologicznych. Jest to dla nas nowa nadzieja na nowe jutro. Być może będzie dla nas to zbawienie, bądź większa zguba. 

Czytaj dalej

D.E.I. Old London – recenzja rozszerzenia

Po wydarzeniu, które lokalni nazywają “Białą Śmiercią”, nikt nie wie jak Purebread udało się przetrwać oraz skąd się właściwie wzięli. Miejskie plotki niosą, że są to spadkobiercy niegdyś jednej z najpotężniejszych korporacji, które miały monopol na rynku farmaceutycznym oraz technologicznym i to za sprawą tej wiedzy udało im się przetrwać apokalipsę zachowując te wszystkie przywileje.

Czytaj dalej

D.E.I. Cash & Rad – recenzja rozszerzenia

To już ponad pięćdziesiąt lat od kiedy ludzka cywilizacja upadła. Pięćdziesiąt lat kiedy jako ocalali staczamy się, upadlamy i walczymy o przetrwanie. Purebread ciągle mętli nam w głowach, że to dopiero początek końca, że prawdziwa zagłada przed nami. 

Czytaj dalej

D.E.I: Divide Et Impera – recenzja

Od miesięcy przeszukujemy ten dystrykt, ziemia skuta lodem nie pozwala nam kopać głębiej, nasze narzędzia się popsuły, zespół traci morale. Od tygodni jedynie co czuje to gorycz, apatię oraz ten wszędobylski wiatr, który lawirując między skutymi lodem zakopanymi blokami wwierca się w mój umysł bardziej niż potrafią to robić nasze narzędzia.

Czytaj dalej

Arctic Scavengers – recenzja

Nasz zwiadowca dostarczył informację o nowym składzie odkrytym pod osuniętym lodowcem. Od miesięcy głodujemy, brakuje nam żywności oraz medykamentów, a nasza grupa się powoli rozpada – potrzebujemy zwerbować nowych ludzi! 

Czytaj dalej

Last Aurora: Kickstarter Exclusives – recenzja rozszerzenia

Godząc się z faktem, że nasza ostatnia nadzieja na przetrwanie odpłynęła wraz z Aurorą, pogodziliśmy się że jedynie co nam pozostaje to samobójcza misja przedarcia się na południu w kierunku równika. 
Czytaj dalej

Lost Aurora: Project Athena – recenzja rozszerzenia

Cała nasza nadzieja na ocalenia odpłynęła wraz z ostatnią Aurorą. Nie udało nam się dotrzeć na czas. Niestety obawiam się, że jedynie co nam w obecnej sytuacji pozostało to zmierzenie się oko w oko z naszym największym Nemesis – Atheną.
Czytaj dalej

Last Aurora – recenzja

Spełniły się największe obawy ludzkości – nastała kolejna epoka lodowcowa. Żadne powstania aktywistów oraz zielonych niczego nie wskórały, globalne ocieplenie oraz nieustająca eksploracja złoża naturalnego by zapełnić chciwość korporacji przyśpieszyła globalną katastrofę. 

Czytaj dalej

Zestawienie gier Frostapo – artykuł

Jak każdy nurt Fantastyki bądź Science Fiction z czasem rozrasta się tak bardzo, że zaczynają powstawać sub-nuty. Tak z Science Fiction wyłoniła się fantastyka Postapokaliptyczna, Cyberpunkowa, a ta rozdzieliła się na Steampunk (Frostpunk), Atompunk (Fallout), Dieselpunk (Scythe) itd. 

Czytaj dalej

Martwa Zima: Długa Noc – recenzja

Minęło cztery miesiące od kiedy te szczury mnie wygnały. Było to równoznaczne z egzekucją. Nikt nie wierzył w to, że uda mi się przetrwać. Łącznie ze mną. A jednak, ale jestem tu – żywy. Po tygodniach wędrówki natrafiłem na opuszczone więzienie – tak mi się wtedy wydawało.

Martwa Zima: Gra Rozdroży – recenzja

Wędrujemy od dwudziestu ośmiu dni. Wygłodniali. Zmarznięci. Zdesperowani. Do tej pory nie dociera do mnie to czego byłem świadkiem. To czego jestem świadkiem! To jest jakaś paranoja. Gdyby nie podświadomy instynkt przetrwania, zapewne leżałbym teraz gdzieś sztywny z rozerwanymi flakami. 

Metro 2033: Przełom – recenzja

Oślepiła mnie przeraźliwa jasność, jakbym znalazł się na powierzchni za dnia… me oczy zaczęły palić. Usłyszałem szmery w około siebie. Po chwili ból ustał, wszystko zaczęło wracać do normy, a przed moimi oczami ukazał się raj. Coś niewiarygodnego, cała stacja wręcz oślepiała swoim blaskiem!