51 Stan: Zgliszcza – recenzja rozszerzenia
Z zimnego odrętwienia ocucił mnie blask. Krystaliczny, oślepiający, przewiercający duszę na wylot. Coś się stało, coś poszło nie tak. Śluza „Symulatora” samoistnie się otwarła, ogarnęło mnie mrowienie, ciało samo się osunęło na ziemię. I ta cisza, martwa cisza spowijająca wszystko w około.
Czytaj dalej



